Aktualności z tagiem: zabawa

„My jesteśmy Krasnoludki…”

Ciężko uwierzyć, ale minął już miesiąc naszej przedszkolnej przygody! Niektórzy z nas wchodzili do sali niepewnym krokiem, czasem rozstaniom z Rodzicami towarzyszyły łzy, a część małych Krasnoludków weszła z wielką ciekawością i uśmiechem na buzi!  Takie były nasze początki… Poznaliśmy nowe panie i kolegów,  nasza salę, starszych kolegów, nowe zabawki i pomysły na zabawę!

Mamy już swoje ulubione układanki…

Dowiedzieliśmy się, że z klocków można zbudować coś ciekawego…

Bardzo podobają nam się zabawy plastyczne, których będzie coraz więcej…

Rozpoczęła się również zabawa z panią Magdzią, która odkrywa przed nami świat muzyki. Bawimy się wspólnie przy dźwiękach pianina,  poznajemy instrumenty i nowe piosenki.

Poznaliśmy również panią Anię, która na co dzień, bawi się ze starszakami, a do nas przychodzi z niezwykle sympatycznym kotkiem Cookiem.

Poznaliśmy już przyjaciółkę Cookiego – kangurzycę Lulu, która w swojej kieszonce ma dla nas ciekawe zagadki.  Bawimy się przy niezwykle skocznych piosenkach, czy li dostajemy spora dawkę ruchu  – to coś co Krasnoludki, koty i Kangury lubią najbardziej!!!

Wrześniowe słonko zapraszało nas do wyjścia na plac zabaw, gdzie wyśmienicie się bawiliśmy.

A teraz jeszcze wąż Syczuś zaprasza nas na spacery. Bardzo o niego dbamy, musimy nieść podczas całego spaceru. W dodatku, wąż bardzo boi się samochodów, więc musimy iść jak najdalej od brzegu ulicy i dodajemy mu odwagi głaszcząc go po grzbiecie!

Naszą grupę niezwykle gościnnie powitały starsze Chochliki, które bardzo pomagają nam na co dzień… czasem pomogą sprzątnąć zabawki, a w zasadzie uczą nas jak to zrobić, zdarza się, że podają pomocną dłoń w szatni, kiedy chcemy szybciutko się ubrać. Wielką niespodziankę zrobili nam piekąc nam pyszne ciasteczka na powitanie…. były niezwykle smaczne!

We wrześniu świętowaliśmy również Dzień Przedszkolaka – wesoła zabawa z balonikami, tańcem i śpiewaniem – towarzyszyła nam cały dzień!Wrzesień zakończyliśmy tematem owocowym – próbowaliśmy nazywać nasze ulubione owoce, wkładaliśmy do właściwych koszyczków, odgadywaliśmy, który owoc zniknął, malowaliśmy jabłuszka, poznaliśmy wierszyk „Wpadła gruszka do fartuszka”.

Przede wszystkim jednak zajadaliśmy pyszne i soczyste jabłka, gruszki, malinki, pomarańczę, śliwki i winogrona, a z jabłek zrobiliśmy dodatkowo przepyszny sok jabłkowy. Ależ ta sokowirówka burczała, aż starszaki przyszły zajrzeć co się dzieje…

Nasz owocowy tydzień zakończył się świętowaniem dnia CZERWONEGO JABŁKA!!!

Przyszły miesiąc również przyniesie nam wspaniałą zabawę. Będziemy mówić o jesiennych, kolorowych liściach. Do zabawy dołączą również jeżyk i wiewiórka – miejmy nadzieję, że słonko również będzie chciało nam towarzyszyć.

Grudzień u Krasnoludków

Grudzień rozpoczęliśmy od strojenia choinki – większość z nas starała się zawieszać bombki jak najwyżej (chyba chcieliśmy sprawdzić o ile udało nam się urosnąć od minionego roku). Przez kolejne dni uczyliśmy się robić łańcuchy z papieru, które połączone zaprezentowały się w pokaźnych długościach.  Kiedy choinka była już ustrojona, mogliśmy rozpocząć niecierpliwe oczekiwanie na wizytę Mikołaja.

Każdy z nas otrzymał paczkę oraz otrzymaliśmy prezenty grupowe – nowe klocki, książki i krosna – uatrakcyjniły nasze zabawy.

Zamieniając się w prawdziwych artystów, tworzyliśmy świąteczne obrazki z….. KOLOROWEGO MAKARONU! Powstawały aniołki, mikołaje, choinki czy prezenty. Zabawa dla naszych paluszków była wspaniała. Szkoda jedynie, że to co tak nas bawi, nie zawsze jesteśmy wstanie zatrzymać na dłużej. 

Próbowaliśmy również rozdmuchać plamę tuszu, która u każdego przybierała inne kształty. Robiliśmy nawet „burzę mózgów” próbując nadać tytuł różnym pracom. Po wyschnięciu, dorysowaliśmy różne elementy, tworząc wyjątkowe obrazy. 

Wybraliśmy się również do Muzeum na lekcję muzealną  pt. „Zwyczaje i tradycje świąteczne”, podczas której dowiedzieliśmy się o zwyczajach świątecznych z czasów kiedy nasze babcie i nawet prababcie były małe, mogliśmy zobaczyć na zdjęciu jak wyglądał Mikołaj, który odwiedzał w przedszkolu czy w domu naszych rodziców. Trochę się ucieszyliśmy, że Mikołaj nie przychodzi już w towarzystwie diabła. 

Na koniec wykonaliśmy ozdoby na choinkę z orzecha, sznurka i alufolii. Trochę nas to zaskoczyło, że ciężko było kupić kiedyś ozdoby na choinkę.

Wyjście do muzeum ucieszyło nas podwójnie, ponieważ spadł pierwszy śnieg. Mimo, że białego puchu było niewiele, zabawę mieliśmy niezapomnianą.

Wspólnie ustaliliśmy, że nasze upominki w tym roku sobie uszyjemy. Od dawna namawialiśmy panią do przyniesienia maszyny do szycia, wspominając zeszłoroczne szycie portfeli. Okazało się, że nie było tak łatwo – najpierw musieliśmy samodzielnie przyszyć guziki – które miały zastąpić bombki choinkowe. Jak się okazało przyszywanie pochłonęło nas bez reszty. Cisza i skupienie na sali było zaskakujące. 

Następnie mogliśmy zacząć przygodę z maszyną do szycia. Można było szyć jak szybko zajączek lub wolno jak ślimak. Nas ciągnęło w stronę zajączka, ale musieliśmy zachować ostrożność. 

Później musieliśmy wypchać nasze choineczki białym puchem, który nie zawsze wpadał tam gdzie trzeba… ale uznajmy to za tęsknotę za śniegiem. 

Efekt końcowy był niezwykły!!!

Wspólne świętowanie z rodzicami obfitowało w śpiew, granie i taniec. 

Rodzice ugotowali z nas pyszne pierogi, a i my odwdzięczyliśmy się masażykiem naszymi drobnymi paluszkami.

Rodzice zagrali w grę planszową, która nam już jest dobrze znana z zabaw literkowych. Jednak tym razem pionkami byli rodzice i musieli uważnie słuchać kto wymienia jakie zwyczaje świąteczne. Ale było tłoczno…Nasz czas świąteczny zakończyliśmy wyjazdem z przedświąteczną wizytą do Lenki. Lence i jej Rodzicom bardzo dziękujemy za zaproszenie. 

Więcej zdjęć w galerii 🙂

 

gorki