Pamiątki z wakacji

Lato już za nami, jesień nie rozpieszcza nas pogodą dlatego warto czasami wrócić pamięcią do ciepłych i słonecznych chwil z wakacyjnych wyjazdów. Przypominają nam o nich skarby, pamiątki, zdjęcia, ciekawe okazy przyrodnicze. Skrzaty postanowiły , niektóre z nich pokazać swoim kolegom. Przez cały tydzień przenosiliśmy się z miejsca na miejsce wspominając wakacje. Kolorowy spadochron stworzył radosny, wakacyjny klimat i służył nam nie tylko do siedzenia i prezentowania swoich pamiątek ale także do orzeźwiającej zabawy.

Julka opowiadała nam o swoim pobycie nad Bałtykiem, zabawach w morzu, zbieraniu muszelek. Maciuś z zapałem wspominał wyjazd do Pacanowa. Z wypiekami na twarzy opowiadał o tajemniczych kluczach, a także o pobycie w Krakowie i spotkaniu z wawelskim smokiem(na szczęście tylko z kamienia). Berenika przyniosła pięknie zakręconą muszlę, którą porównywaliśmy z muszelkami znad Bałtyku i przyniesionymi przez  panią muszlami znad Morza Północnego.  Pawełek opowiadał o pobycie w Zakopanem, z którego przywiózł zbójnicką ciupagę. Swoje pamiątki  przedstawiły nam także Zuzia i Hania,a  Adrian pokazał nam na zdjęciach jak karmił sarenki w Leśnym Parku Niespodzianek i pływał łódką.

Na zajęciach MDS odgadywaliśmy ukryte pod kocem pamiątki. To było bardzo trudne zadanie, bo mogliśmy je tylko dotykać i nic nie można było mówić tylko zapamiętać co to było! Gdy wszystkie dzieci sprawdziły już ukryte skarby od razu domyśliliśmy się, że pani zabierze nas nad morze. 

Bo z czym może się kojarzyć piasek, woda i….. muszelki. Każdy z nas chętnie jeszcze raz sprawdził ukryte pamiątki i przypomniał sobie wakacyjne zabawy: pluskanie w wodzie, wrzucanie do wody kamyków i muszelek, usypywanie budowli z piasku.

Po wysłuchaniu piosenki o tym jak ryby bawią się w berka i my nabraliśmy ochoty na tę zabawę. Podzieleni w pary staraliśmy się dogonić swego partnera, co w tłumie biegających „rybek” wcale nie było takie łatwe! Później udawaliśmy morskie fale,które unosiły się i opadały przy melodii piosenki, czasem kręciły się w kółko, a czasem zamieniały się w sztormowe bałwany.

Po takiej dozie ruchu przysiedliśmy na chwilę by poćwiczyć nasze ręce na wzorach z falami.To ćwiczenie sprawiło, że bez trudu kreśliliśmy własne fale na tacach z grysikiem, chociaż niektóre płynęły w odwrotnym kierunku. (Musimy jeszcze trochę poćwiczyć).

Na falach pływają statki i żaglówki. Musiały się pojawić na naszych tacach

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na koniec narysowaliśmy piękne fale rybkom na karcie pracy i ubraliśmy je w fantastyczne kolory.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

gorki