Śląskie baśnie- Utopce

Dziś, za namową zająca Poziomki, chciałam zaprosić Was do świata utopców. Pamiętacie bajkę o skrzacie Kacperku? Przyjacielem skrzata był utopiec zamieszkujący Brenicę – Hlacz Chlustacz. To bardzo miły utopiec, który służył dobrą radą i pomógł uwolnić Kacperka. W Brenicy mieszkał też zły utopiec o imieniu Świdrowiec. Burzył mosty i dokuczał ludziom. Takich utopców w naszym regionie jest bardzo dużo. W czasie pełni można spotkać utopca na opuszczonym pomoście, zbutwiałym mostku przerzuconym nad jakimś potokiem, gdzie melancholijnie wzdycha do księżyca. Czasem robi przy tym buty dla swojej żony albo dzieci, czasem tylko patrzy w tę wielką, błyszczącą na niebie złotówkę. I zdarza się, że tak go ten księżyc zahipnotyzuje, że zapomni wrócić do swojego podwodnego domostwa. A wrócić może tylko po mokrym. Kiedy rosa zalega na łąkach, ma jeszcze szansę, a potem to już tylko może prosić o pomoc napotkane osóby. Kto go zaniósł nad wodę, mógł liczyć na nagrodę. Jak wyglądają utopce? Są bardzo chudzi, skóra blada, długie, zrośnięte błonami palce, te u rąk i te u nóg. Do tego rozczochrane, długie i sztywne czarne włosy, na których znajduje się najbardziej charakterystyczny element utopcowego ubioru – czerwona czapeczka. Czasem widywany jest w samych spodenkach, czasem w garniturku , z tą różnicą, że garniturek jest przemoczony i z rękawów kapie mu woda. Zresztą co będę Wam długo opowiadać. Obejrzyjcie bajkę o Zazulce to, jak ja, bardzo je polubicie.

Podobała się Wam historia Zazulki ? Na watsapppie specjalnie dla Was piosenka o utopcach w wykonaniu pana Andrzeja.Może spróbujecie do niej zatańczyć, lub chcecie się jej nauczyć.Oto słowa:

Utopce pod wodą siedzą, chlip, chlap, chlup!
Utopce pod wodą siedzą, oj, rety, rety!
Ludzie o nich nic nie wiedzą, chlip, chlap, chlup!

Dobrym ludziom pomagają, chlip, chlap, chlup!
Dobrym ludziom pomagają, oj, rety, rety!
Biedę z domu wymiatają, chlip, chlap, chlup!

Złych ludzi co robią szkody, chlip, chlap, chlup!
Złych ludzi co robią szkody, oj, rety, rety!
Wciągają za nos do wody, chlip, chlap, chlup!

Mam dziś dla Was jeszcze zabawę w dopasowanie podpisów do obrazków

Połącz napis z obrazkiem

Jeśli macie ochotę dowiedzieć się jak ludzie strzegli się przed utopcami to posłuchajcie bajki Gustawa Morcinka.

Wzdłuż rzeki Wisły…

Witajcie Przedszkolaki! To już ostatni, w tym tygodniu, wpis związany z naszymi polskimi legendami… Ciekawe czy udało się Wam odnaleźć jakieś ziarnko prawdy w tych opowieściach…

Dzisiaj zapraszam Was w podróż do samych źródeł Wisły. Ciekawa jestem czy znacie tę legendę? Oprócz legendy o Smoku Wawelskim i o naszym regionalnym kwiatku CIESZYNIANCE, to moja ulubiona historia. Może dlatego, że tak bardzo lubię góry, a legenda ta opowiada o miejscu, które jest tak blisko nas… Usiądźcie wygodnie i posłuchajcie…

Mam nadzieję, że legenda ta, podobała się Wam równie mocno jak mnie… Może uda nam się kiedyś opowiedzieć ją w pobliżu Białej lub Czarnej Wisełki?

Może przysiądziemy podczas pikniku na zboczu góry Czantoria i przypomnimy sobie o Rycerzu Czantorze?

A może wchodząc na Baranią Górę, przypomnimy sobie, że to właśnie góra wybrana przez Królową Boranę?

Ciekawa jestem jaką postać z legendy wybralibyście do narysowania? Czy Czantora czy Białkę? Jeżeli narysujecie wyślijcie proszę 😉

Nasza rzeka Wisła jest najdłuższą rzeką w Polsce. Przepływa przez niektóre większe miasta, o których już na pewno słyszeliście, m.in. przez Kraków, Warszawę oraz Toruń i Gdańsk.

Nasze piękne miasto Cieszyn omija, jednak na pewno nie raz widzieliście ją na żywo, jadąc do Ustronia czy Wisły. Tak, to takie dziwne, że miasto ma dokładnie taką samą nazwę jak rzeka 😉

Nasza rzeka Wisła taka piękna zazwyczaj… Niestety ostatnio brak opadów deszczu sprawia, że jest coraz węższa, płytsza…

Niestety, na opady deszczu nie mamy wpływu, ale możemy się zastanowić jak oszczędzać wodę !!! Tylko nie śpiewajcie piosenki, której uczyła Was Pani Ania „Rain, rain go away” 🙂 bo tym razem bardzo potrzebujemy deszczu!

P.S. Ciekawa jestem, która legenda stała się Waszą ulubioną? Może uda Wam się usłyszeć od Rodziców legendę, którą oni lubią najbardziej. Zapamiętajcie i dajcie znać!

Toruń – LEGENDA O TORUŃSKICH PIERNIKACH

Dzień dobry!

Kochane Przedszkolaki, zapraszam Was dziś do obejrzenia i wysłuchania kilku ciekawostek o Toruniu i LEGENDZIE O TORUŃSKICH PIERNIKACH

https://view.genial.ly/5ea83f42637c610dbf867d1c/interactive-image-torun-i-legenda-o-torunskich-piernikach

Mam szczerą nadzieję, że w trakcie słuchania udało się Wam za pomocą zmysłu węchu poczuć zapach cynamonu, goździków a może innych przypraw? 🙂

Dla ciekawskich i lubiących piec umieszczam specjalny przepis na pierniki:

Piernik Toruński
 
Kwartę miodu czystego zrumienić z łyżeczką od kawy suchej skórki pomarańczowej. Łyżeczką goździków i dwoma łyżkami stołowemi anyżu, wszystko ostudzone i przesiane.
Następnie zaparzyć tym miodem dwie kwarty mąki żytniej mocno ogrzanej i przesianej. To wszystko dobrze wyrobić warząchwią – aby nie było grudek mąki.
Wbić w gorące ciasto cztery całe jajka, wymięszać dobrze i zastudzić w zimnem miejscu. Dodać potem łyżkę stołową z górą potażu (używanego do ciast) z kieliszkiem spirytusu i jednem żółtkiem – wymięszać to ciasto raz jeszcze – wyrobić dobrze, (co mówiąc w nawiasie – nie łatwo przychodzi, gdyż ciasto jest twarde, elastyczne), dodać migdałów grubo krajanych, według gustu, wyrobić i kłaść na cal grubo – na blachę wywoskowaną.
Jajkiem posmarować, ubrać całemi migdałami, cykatą i.t.p., piec w piecu tak gorącym jak na bułki około 45 minut. Większy piernik jak po kwarcie miodu, trochę dłużej, mniejszy kródzej. Piernik taki daje się długo zachować – jest wilgotny, kruchy, na podobieństwo dawnych toruńskich. Piernik ten jest trudny w robieniu ale pewny i dobry.
 
Piernik zimowy
Składniki:
50dag mąki pszennej, 2 jaja, 25dag cukru, 1/4l miodu, łyżeczka sody oczyszczonej, pieprz, goździki, cynamon, gałka muszkatołowa, imbir, wszystko utłuczone i przesiane. Korzeni ma być mała łyżeczka.
Wykonanie:
Miód roztopić z przyprawami. Dodać cukier i jajka. Wymieszać i wyrobić ciasto jak na rzadkie kluski, dodając stopniowo mąkę. Pozwolić ciastu \\”odpocząć\\” przez dobę. Piec na blasze wysmarowanej masłem i wysypanej mąką w średnio gorącym piekarniku około 40 minut.

żródło: https://muzeumpiernika.pl/pl/content/przepisy-na-pierniki

Kochani, a pamiętacie może jak sami robiliście masę solną w przedszkolu w kuwetach? Może tym razem zrobicie w domu? Potem spróbujcie upiec z niej pierniczki o różnych kształtach, np.: takie 🙂

Proszę uprzejmie oto instrukcja do zrobienia masy solnej samodzielnie lub z niewielką pomocą kogoś np. z rodziny:)

niepełna szklanka wody
szklanka soli
szklanka mąki
miska

Wszystkie składniki wymieszaj w misce i uformuj różne kształty i wielkości:)

POWODZENIA!!!

Całusy!

gorki